#16 Dziękuję za motywację

Szukam przyczyn swoich porażek i „lenistwa”, które tak naprawdę jest jakąś niemocą nie do przezwyciężenia. Patrzę na otaczający mnie chaos i załamuję ręce, bo nie wiem, jak go ugryźć, od czego zacząć.  Dziś próbuję czegoś zupełnie nowego: przekopuję internety w poszukiwaniu inspiracji. Dlaczego nigdy wcześniej nie przyszło mi to do głowy? Czytam poradniki, które dotąd wydawały mi się najnudniejsze na świecie i oglądam filmiki o najbardziej podstawowych sprawach życiowych – sprzątaniu, gotowaniu, robieniu zakupów, planowaniu posiłków, organizowaniu czasu. Wiecie co? Pomaga.

DZIĘKUJĘ ZA DZIELENIE SIĘ NAJPROSTSZYMI DOŚWIADCZENIAMI.
Za złote wskazówki, jak sobie poradzić w codziennym życiu oraz za chwile słabości, które MOTYWUJĄ mnie bardziej niż złotouści-perfekcyjni-nieistniejący.

Szczególne podziękowania kieruję do tych wspaniałych kobitek, odwiedźcie je:

LAVENDOVA: https://www.youtube.com/channel/UCOsSSBi4Mz5U7Xkd8GRTd6g
ULAPEDANTULA: https://ulapedantula.pl

Wcześniej w mojej głowie funkcjonował fałszywy obraz, mniej więcej tej treści: „niektóre osoby, a głównie dziewczyny, mają tak, że ledwo się do czegoś dotkną, a wokół robi się pięknie. Czasem do tego celu używają magicznych płynów, które wykonują za nie większość roboty. Dzięki temu resztę dnia te dziewczyny spędzają u kosmetyczki. JA TAK NIE MAM, więc cokolwiek one mi powiedzą – nie będzie miało dla mnie zastosowania”.

Dziś patrzę na prawdziwe dziewczyny z krwi i kości, które mieszkają w prawdziwych, normalnych domach, pięknych o każdej porze dnia i nocy (chętnie zobaczę w tej roli również chłopaków, ale dotąd nie udało mi się trafić na męskie porady gospodarskie, chyba że kulinarne, ewentualnie ogrodnicze). Za chwilę widzę, jak zasuwają ze szczotą i szmatą, „tymi ręcami” osiągając wspomniany zachwycający efekt. Dotąd budziło to we mnie wyłącznie zazdrość albo niechęć. A teraz? Motywuje mnie. Zwłaszcza kiedy słyszę „zajęło mi to mniej niż godzinę”. Cóż, mnie by to pewnie zajęło jakiś tydzień, ale przynajmniej mam w głowie obraz, że można dojść do wprawy i wyrobić się szybciej. Skoro ktoś to potrafi, to ja też mogę – jak widać, nie trzeba do tego nadludzkich sił ani czarodziejskiej różdżki. Podobnie jest z dekorowaniem mieszkania. Moja głowa przedtem produkowała następujące bzdury: „jedni urodzili się dekoratorami wnętrz, a inni troglodytami, jak ja”. Obecnie: „byle było czysto, to pomyślimy o świeczce zapachowej albo świeżych kwiatach na początek – chyba zrobią robotę”. Uważam to za postęp.

Nie to jednak zmotywowało mnie najbardziej.  Nagle trafiam na filmik, na którym dziewczyna-ideał z domu-wizytówki z rumieńcem wstydu na policzkach przyznaje się, że zaniedbała swój pokój, bo miała trudny okres w życiu, ale dziś postanowiła doprowadzić wszystko do ładu – na wizji! Być może było to dla niej najtrudniejsze wyznanie w całej historii jej filmowania, ale (z mojego punktu widzenia) było warto! Zwykłe nagranie, na którym z rupieciarni wyłania się piękny pokoik dało mi kopa w zadek z półobrotu.

Wiem, trochę obciach, żeby w dorosłym życiu uczyć się takich podstaw jak dbanie o porządek, o siebie, organizacja czasu, przygotowanie jedzenia. Wydaje mi się jednak, że nigdy nie jest za późno. A może ja to tak naprawdę umiem? O ile dobrze pamiętam – ale było to tak dawno, że ręki sobie uciąć nie dam – dawniej udawało mi się to. Co się stało? Gdzie mi to zginęło?

Dziś mi w duszy gra:

„Yes we’ll keep on tryin’
We’ll tread that fine line
Oh, oh, we’ll keep on tryin’
Till the end of time”

Queen, „Innuendo”

Do roboty.
Nawyk Kochania.

Reklamy

Jeden komentarz na temat “#16 Dziękuję za motywację”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s