#17 Dziękuję za szczęśliwy traf

Dziś udało mi się wszystko! A było tego więcej niż kiedykolwiek. Chyba wiosna obudziła mnie z zimowego snu, bo zaczynam szybciej się ruszać i bardziej cieszyć. Ale po kolei.

DZIĘKUJĘ ZA TO, ŻE ZNAJDUJĘ TO, CZEGO POTRZEBUJĘ ORAZ CHĘTNYCH NA TO, CZEGO JUŻ NIE CHCĘ.
Dziękuję za nieustanny przepływ dóbr i przysług.

 

 

Dziś udało mi się przyjść do pracy o czasie, po śniadaniu. Dodatkową przyjemność sprawiła mi wyśmienita herbata w drodze (w termokubku). Po pracy zdążam z obiadem przed wizytą u lekarza. Po drodze robi mi się strasznie gorąco – mam za ciepłe ubranie. Rano było zimno, a teraz nagle słońce przygrzało jak szalone. Co robić? Zaraz mój pot będzie można wyżymać z koszulki, ohyda.

Wchodzę do pierwszego z brzegu sklepu w nadziei, że kupię tam coś lekkiego do przebrania. Taki był plan parę dni temu… I parę tygodni temu. Ale ciągle było nie po drodze. Nie obiecuję sobie wiele po tych zakupach: zwykle ciężko mi się zdecydować, a jak już znajdę coś w miarę odpowiedniego – nie ma mojego rozmiaru. Dziś było inaczej – natychmiast znajduję coś dla siebie.

Popołudniowe zakupy idą wspaniale – znajduję wszystko, czego mi potrzeba, nawet dziwne, nieznane mi dotąd przedmioty (na przykład magiczna gąbka, którą chcę zmyć tłuste plamy ze ścian). (Gdyby ktoś pytał: to akurat się nie udało… jeszcze!).

Samochód śpiewająco przechodzi przegląd. W nagrodę zabieram go na myjnię automatyczną. Trochę się obawiam, bo ilekroć tam jadę, zawsze coś idzie nie tak. Dziś nie udało mi się odkręcić anteny radiowej, ale na szczęście obsługa stacji użyczyła kombinerek i wszystko poszło gładko.

Mam cały worek ubrań do oddania, ale ciągle zapominam wynieść go do kontenera. Tymczasem do skrzynki pocztowej dostaję informację, że pewna firma będzie jutro zabierać takie worki z ubraniami prosto spod drzwi. I znów się udało!

Znajoma poprosiła mnie o pomoc w znalezieniu domu dla psa. Ja nie mam warunków, by go przyjąć, ale pytam znajomych (szczerze mówiąc – bez większej nadziei na sukces). I co? W krótkim czasie odezwały się dwie osoby potencjalnie zainteresowane.

Dziś uczę się tego, że zawsze znajdzie się ktoś, kto czegoś chce i ktoś inny, kto to ma, ale nie potrzebuje i chętnie odda. Jest to dla mnie nowe doświadczenie. Dotąd wydawało mi się, że bardziej powszechne jest zjawisko odwrotne – jedni ludzie coś mają, ale choćby nie potrzebowali, to się nie podzielą, a inni tego nie mają (o ile cokolwiek mają), ale nikt im nic nie daje (albo daje nie to, czego potrzebują). Dziękuję za dzisiejsze pozytywne doświadczenia. Dziękuję, że się układa.

Dziś mi w duszy gra:

I see friends shaking hands saying „how do you do”
They’re really saying „I love you”

sł. Bob Thiele, muz. George David Weiss, „What a wonderful world”

Jesteśmy sobie potrzebni.
Nawyk Kochania.

Reklamy