#7 Dziękuję za uszy

WYDANIE NIEDZIELNE
Pan Bóg Mnie obdarzył językiem wymownym, 
bym umiał przyjść z pomocą strudzonemu, przez słowo krzepiące. 
Każdego rana pobudza me ucho, bym słuchał jak uczniowie. 
Pan Bóg otworzył Mi ucho, a Ja się nie oparłem ani się cofnąłem. 
(Iz 50, 4-5)

DZIĘKUJĘ ZA TO, ŻE SŁYSZĘ.
Że mogę cieszyć się i służyć muzyką, śpiewem i tańcem. Że mam nieograniczony dostęp do mowy. Proszę o umiejętność wykorzystania tego daru do słuchania Słowa Bożego w rozumieniu zarówno sięgania do niego, jak też posłuszeństwa.

W języku polskim słowo „słuchać” ma z natury dwa znaczenia: aktywnie „używać uszu” oraz „być posłusznym”. O ile dobrze pamiętam podobnie jest w języku hebrajskim, jak w modlitwie Szema Jisrael (hebr. שמע ישראל). Jak bardzo oddalony jest od tej intuicji język angielski! Precyzyjnie odróżnia słyszenie jako proces (ang. hearing) od „słuchania” będącego aktem woli człowieka (ang. listening) oraz posłuszeństwa, zachowywania się zgodnie z otrzymanymi wskazówkami (ang. obedience). Bardzo mi daleko do tego angielskiego kodu pojęciowego i bardzo podoba mi się ten nasz, choć domyślam się, że dla anglików może uchodzić za dziwny.

Uwielbiam słuchanie. Gdy jadę samochodem włączam muzykę klasyczną, najlepiej orkiestrową – koi nerwy i pozwala się łatwiej skoncentrować. Piosenki z tekstem często rozpraszają mnie w czasie jazdy. Potrafię się zamyśleć nad barwą głosu wykonawcy, ale częściej – nad jego lub jej wymową, nie zawsze poprawną, a czasem oryginalną, specyficzną. Wyobrażam sobie wtedy, jak to się dzieje, że z kogoś mogą wydobywać się takie dźwięki? Myślę też nad słowami piosenek. Zawsze bardziej przykuwają moją uwagę niż muzyka, którą tak uwielbiam. (Czy Ty masz podobnie?) Dlatego doceniam piosenki, w których śpiewa się w kółko to samo. Pozwalają zmęczyć się jednemu uchu, wyczulonemu na słowa i oddają się pod opiekę drugiemu – wyłapującemu harmonię w wielogłosach i solówki instrumentów, podążające za melodią. Lubię też wielokrotnie słuchać tych samych piosenek, bo za każdym razem koncentruję się na czymś innym, albo z przyjemnością wyłapuję smaczki, które już znam. Czasem przyjemność sprawia mi rytm utworu, ale zdecydowanie jest to na ostatnim miejscu moich wrażeń.

Z tak przeładowanym zmysłem słuchu nie jestem w stanie utrzymać dla siebie wszystkich tych wrażeń, które się we mnie kotłują. Bardzo mnie cieszy  wykonywanie muzyki na wszelki możliwy sposób.  Przede wszystkim największe szczęście daje mi śpiewanie, szczególnie w wielogłosie. Lubię też testować różne instrumenty muzyczne. Ciekawi mnie, jak działają i czy uda mi się choćby wydobyć z nich czysty dźwięk, a może nawet zagrać melodię.

Elokwencja to dar, który pragnę pomnażać. W życiu otaczają mnie słowa, można też powiedzieć, że buduję swój świat słowami. Jednym z jego zakamarków jest właśnie to miejsce! Mam nadzieję, że wszystkie te działania będą służyć pomocą strudzonemu.

Wydawałoby się, że wszystkich tych dobrodziejstw, które wynikają z posiadania zdrowego zmysłu słuchu są pozbawione osoby ze słuchem uszkodzonym. Powiem Ci, że ogłuchnięcie było swego czasu jedną z moich największych obaw. Trudno wyobrazić sobie życie bez tych wszystkich doznań. Lubię przebywać w ciszy, doceniam ją i poszukuję codziennie, ale trudno było mi sobie wyobrazić, że tak może być zawsze…

Cały mój strach jednak został przezwyciężony jednym widokiem – pięknie tańczącej na weselu dorosłej osoby, głęboko niedosłyszącej od urodzenia. Na co dzień posługuje się ona językiem migowym, mowę czyta z ust. Język polski zna również dzięki regularnej lekturze różnych książek oraz dyskutowaniu o nich w gronie znajomych – słyszących i niedosłyszących. Od tamtego spotkania minęło wiele lat. Teraz już wiem, że niedosłuch to nie jest zamknięcie w ciszy – bardzo rzadko zdarza się, że ktoś zupełnie nie ma dostępu do żadnych dźwięków. Niedosłuch nie jest przekleństwem – wręcz może być błogosławieństwem. DZIĘKUJĘ za to, że było mi dane poznać osoby niedosłyszące. Są wspaniałe, inspirujące, fascynujące. I teraz już nie przestraszę się, gdyby przyszło mi kiedyś do nich dołączyć.

Mowa i słuch to wspaniałe dary. Dostaję je codziennie na nowo. Chcę słuchać jak uczniowie, nie opierać się Słowu Bożemu ani przed nim nie cofać. Oby i na to wystarczyło łaski.

Dziś mi w duszy gra:

„Wiec odrzuć lęk i wiernym bądź,
swe troski w Panu złóż”

Jakub Blycharz, Hymn Światowych Dni Młodzieży 2016

Hosanna Synowi Dawida!
Nawyk Kochania.

Reklamy

#1 Dziękuję, że tu jesteś

Uroczystość  św. Józefa, Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny

Od dziś zaczynam wyzwanie – rok codziennego dziękczynienia. Czy chcesz mi w tym towarzyszyć? Nie ukrywam, że Twoje oczy będą strażnikiem mojego postanowienia. Być może dzięki Tobie wytrwam w systematyczności, która jest kluczem do zmiany.  Dlatego dzisiejsze podziękowanie kieruję do Ciebie, czytelniku:

Czytaj dalej #1 Dziękuję, że tu jesteś